transmisje

Wiadomości wolontaryjne z Wałbrzycha. Portal dla każdego zainteresowanego wydarzeniami społecznymi Wałbrzycha!

Ostatnio komentowane
Publikowane na tym serwisie komentarze są tylko i wyłącznie osobistymi opiniami użytkowników. Serwis nie ponosi jakiejkolwiek odpowiedzialności za ich treść. Użytkownik jest świadomy, iż w komentarzach nie może znaleźć się treść zabroniona przez prawo.
POLECAMY
Dla dzieci na wózkach
2012-05-25 14:40

 Ponad 1000 osób – dzieci niepełnosprawnych, ich rodzin i opiekunów wzięło udział w spotkaniu noworocznym w parafii pod wezwaniem Podwyższenia Krzyża Świętego na wałbrzyskim Podzamczu. Dla gości proboszcza Andrzeja Raszpli odprawiono uroczystą mszę oraz przygotowano świąteczny poczęstunek. Opłatkiem z zebranymi podzielili się legniccy biskupi, Tadeusz Rybak i Stefan Regmunt. A już po dwóch dniach dzieci na wózkach czekały kolejne atrakcje- kibicowanie na meczu halowej piłki nożnej w hali OSiR-u, podczas którego zbierano pieniądze na wyjazd dzieci do Zakopanego. 




 Inicjatorem sportowej imprezy był Robert Jaworski z Koła Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niesprawnej Ruchomo. Do udziału w rozgrywkach udało mu się zmobilizować wałbrzyskich samorządowców, toteż na parkiet wybiegł prezydent miasta Piotr Kruczkowski, jego dwaj zastępcy, przewodniczący rady miejskiej Mirosław Lubiński oraz kilku radnych. Pierwszego gola do bramki wbił prezydent, a potem toczyła się zacięta walka, zakończyła remisem 8 : 8. Nie wynik był tu jednak najważniejszy, lecz zaangażowanie wszystkich uczestników imprezy. No i hojność kibiców, którzy kupili bilety na mecz, z czego, jak przypuszcza Antoni Piątek, przewodniczący Koła Pomocy Dzieciom i Młodzieży Niesprawnej Ruchowo, na konto organizacji wpłynie co najmniej 900 złotych. Wszystkie pieniądze zostaną przeznaczone na wyjazd dzieci do Zakopanego podczas zimowych ferii.- Po raz pierwszy uda nam się wyjechać z dziećmi zimą- mówi Antoni Piątek. Robert Jaworski, zachęcony życzliwym odbiorem jego inicjatyw zapowiada następne imprezy. – Bez pomocy ludzi życzliwych niewiele moglibyśmy zrobić. – mówi. – Nasze dzieci mają przecież takie same potrzeby, jak wszyscy, tyle tylko, że ich zaspokojenie więcej kosztuje.



Wróć
dodaj komentarz | Komentarze: